niedziela, 21 grudnia 2014

marionette

będą błędy. są przekleństwa. proszę nie brać tego personalnie. 

PRZED PRZECZYTANIEM PROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z TEKSTEM PIOSENKI.






Patrzyłam na krople krwi spadające na umywalkę. Podniosłam  wzrok, żeby spojrzeć na w lustro.  Hahahaha, zapomniałam, że właśnie je rozpierdoliłam. Moja siostra razem z moim facetem stoją pod drzwiami i wrzeszczą za mną. Telefon miga od ciągłych powiadomień. Zerkam w szczątki lustra. Moje włosy, zazwyczaj w lekkim nieładzie pomimo układania, teraz przypominają szczotkę czarownicy.

Moje oczy zwęziły się, a usta, kiedyś uśmiechnięte, teraz stały się sine i wygięte w grymasie.
Wyglądam jak wiedźma. Jebie mnie to. Pierdolę,  nie będę udawała kochanej. Jeśli się nie podoba, możecie spierdalać.

 Wow, zebrali się wszyscy. Ta pozorna solidarność... Szczerze? To jedyną osobą, z którą mogłabym teraz siedzieć , to siostra. Jako jedyna ma na twarzy zrozumienie.

Patrzą na mnie, jakby widzieli mnie po raz pierwszy w życiu. Łazienka wygląda jakby odbywało się tam niepilnowane przez ochronę meet & greet . Ich niedowierzanie zaczyna mnie bawić. Patrzę na siebie ich oczami. Ta mała, kochana, zawsze ciepła i uśmiechnięta istotka, wyglądająca jak demon. Cóż, jak widać nie uczyły ich matki, że jajka nie pozna się  po skorupce. 

- Wkurwiłam się. Nie będę ukrywać. Na co? Na wszystko. Na świat, na lustro, na telefon, ma Was. Tak, nie będę głaskała po głowie i udawała, że nie ma tematu. No co tak na mnie patrzysz? Tak, wkurwiłam się i nie będę owijała w bawełnę.! - Nie potrafię opisać jak bawi mnie ich wyraz twarzy.- Mam dość jebanego oszustwa, pierdolonej hipokryzji, tak ciężko zrozumieć? Ten cholerny brak szacunku do pracy innych, to niedocenianie tych, którzy na to zasługują doprowadza mnie do szału. A fakt wpierdalania się do innych i hejtowania, że nie są zgodni z naszą wizją na ich temat sprawia, że mam ochotę iść po sznur i pozawieszać na nim wszystkich.


Milczą. Patrzą na mnie, na lustro i znowu na mnie. Widzę ich przerażenie, ich obrzydzenie. Pękła bańka, księżniczka okazała się ropuchą. Tak bardzo mi kurwa  nie przykro.  Biorę wdech i zaczynam kontynuować. W końcu przecież zdobyłam się na odwagę. Chuj z tym, że rozbiłam szkło.  Teraz rozwalę do fundamentów, a potem spalę za sobą wszystkie mosty.

- Patrzę na was i zaczynam czuć nienawiść . I żeby was nie znienawidzić do końca, nadszedł czas na monolog ostateczny, pękłam. Co się patrzysz, kurwa, jakbyś nie wiedział o czym mówię? Macie to wypisane na twarzy. To lizodupstwo jeszcze bym przeżyła. Ale nie jestem, nie byłam i nie będę niczyją marionetką. Nie będziecie mi czesać włosów, malować oczu na kolor jaki wam odpowiada . Nie dam się ubierać w wasze ubrania, słuchać waszej muzyki i pisać tego, co chcecie.
Chociaż to może  jeszcze bym przeżyła. Ale udało wam się coś innego. Zranić tych, co kocham i obrzydzić to, co kochałam. Brawo. Gdybym umiała, to zaklaskałabym wam uszami z wrażenia.  Co was tak przeraża? To, że powiedziałam jak was widzę, czy to, że pojawiła się w waszych głowach myśl, że mam rację? O masz dość? Proszę, idź napisz, ale koniecznie pod pseudonimem, jak bardzo jestem chujowa! Jak bardzo nie podoba ci się moje życie, bo kutasy, ciuchy i ruchanie są moimi priorytetami. No dalej, na co czekacie? Ani wam się tego przyjemnie nie słucha, ani przyjemnie nie będzie się czytało. Albo bierzecie mnie taką jaką jestem, albo wypierdalacie stąd tu i teraz.
 

Widzę ich przerażenie na twarzy. Miesza się ze zniesmaczeniem. Wali mnie to. Zaczynam się histerycznie śmiać. Czuję, jak puszczają moje sznurki.  Zaczynają się ode mnie oddalać.
Dookoła mnie zostaje garstka osób. Podchodzą i zaczynają mi pomagać sprzątać. Patrzę na ich i czuję ciepło. Wkurw zaczyna maleć. Nadchodzi spokój. Czuję się lekka.
Wolna. Nie będę ukrywała swoich myśli, pod żadną maską.
 Dla niczego, dla nikogo.
Hejterzy mogą hejtować.
Pierdolę to. I ich.
Jestem wolna. I robię to, na co mam ochotę.
Składam rozbite kawałki  lustra. Tym razem spojrzę w nie bez obrzydzenia. Bo zobaczę siebie szczerą, prawdziwymi oczami.

3 komentarze:

  1. Idealnie opisałaś to o czym rozmawiałyśmy! Ba! Nawet w tym swoje słowa! Więc zdecydowanie mam w tym swój udział, co mnie zajebiście cieszy.

    Pytanie brzmi. Kto zrozumie? I będzie miał na tyle poczucia przyzwoitości żeby się nie obrazić a pokajać?

    Pewnie nikt. Więc zbierajmy powoli te szkiełka. A jutro kupimy nowe lustro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jesteś w grupie składających :*

      Usuń
  2. Dobrze że dałaś upust emocjom, to pomaga, przynajmniej mi zawsze pomaga, więc mam nadzieje że tobie też przyniesie ukojenie dla nerwów.

    Fajnie byłoby mieć przy sobie wielu składających, ale z praktyki wiem że to nierealne, więc lepiej mieć kilku takich prawdziwych, nawet jednego ale takiego na zawsze...

    OdpowiedzUsuń

.

.